................................................................

................................................................

2014-08-09

Stoły dębowe czyli drewno w roli głównej

Jakiś czas temu, zrobiłyśmy z Asią sesję zdjęciową dwóm stołom dębowym. A że stoły ogromne, a do tego każdy z nich to indywidualista, uznałyśmy że ogród będzie dla nich najlepszym tłem. Wrzucam kilka zdjęć, bo drewno przepiękne i szkoda, żeby się dekowały w komputerze a do tematów bretońskich wrócę w następnym poście. 





Ten, owalny stół znalazł już swoje nowe miejsce na świecie i powędrował do nowych właścicieli:) 











Floxi, główna statystka przy każdym fotografowaniu i nie wiadomo skąd wie, gdzie za chwilę zostanie skierowany obiektyw :)

2014-08-02

Zaułki średniowiecznego miasteczka Sainte Suzanne (Mayenne)


Gości wita piejący na glorię poległym dokładnie sto lat temu w I wojnie światowej mieszkańcom miasteczka  kogut - symbol Francji. 
O tym, że kogut stał się symbolem Francji zadecydowała gra słów. Rzymianie po podbiciu Galii czyli dawnej Francji nazywali jej mieszkańców słowem  Gallus co również w języku łacińskim znaczy kogut.
























2014-07-28

La Gacilly
Miasto kwiatów, sztuki i Yves Rocher

Po raz drugi, po dwóch latach, miałam okazję odwiedzić miasteczko La Gacilly. Małe miasteczko w południowej części Bretanii słynie z trzech powodów. Jako miasto ogród. Jako miasto rodzinne Yves Rocher i kolebka jego firmy kosmetycznej. Miasto gdzie na całym jego terenie we wnętrzach i pod gołym niebem, przez całe lato, od ostatniego dnia maja do ostatniego dnia września odbywa się  Festival Photo La Gacilly.
Moje zdjęcia są zazwyczaj bez ludzi.  Często długo przeczekuję aż znikną z kadru. Tutaj zrobiłam wyjątek, bo byłoby to bardzo trudne, ponieważ w mieście były  tłumy oglądających wystawę a poza tym byłoby to bardzo nieprawdziwe.


2014-05-15

Duże meble w niedużym mieszkaniu



To mieszkanie należy do mojej koleżanki, która postanowiła przenieść się z wielkiego domu w 2 tys metrowym ogrodzie do
mieszkania w bloku. Na tak niewielkiej przestrzeni, odważnie, nie bojąc się ich wielkości, pomieściła swoje ulubione rzeczy i stworzyła niepowtarzalny klimat.  
Ogromny kredens zajmuje całą ścianę i sięga do sufitu. Widziałam wiele eklektycznych kredensów ale drugiego tak ogromnego nigdy nie spotkałam.  
W wejściu do pokoju stoi przeogromna szafa z lustrem, w którym odbija się kredens i cały pokój. Pod oknem tremo - wielkie stojące lustro. Przy nim  bardzo ciekawy fotelik art deco i wcale nie gryzie się z rzeźbionymi meblami, tym bardziej że sąsiaduje z kanapką, również w stylu art deco. 
Stworzyła przestrzeń bardzo zindywidualizowaną i osobistą sytuującą się na przeciwległym krańcu w stosunku do trendów minimalistycznych.






Popularne posty