Jestem zadowolona z efektu końcowego)))
................................................................
2010-09-29
Co wspólnego może mieć Ludwik XV z IKEĄ ?
Tak wygląda realizacja pomysłu, który wpadł mi do głowy przy oglądaniu i prezentacji Katalogu IKEA 2010. Obiecałam wtedy, że pokażę jak będzie gotowy. Oglądając katalog byłam zdecydowana na tkaninę z koziołkami ale w sklepie zmieniłam zdanie i wybrałam tę, bardziej kolorową i zdecydowana w swoim charakterze. Jest mocna, tkana bardzo ściśle i dostatecznie gruba.
Jestem zadowolona z efektu końcowego)))



Jestem zadowolona z efektu końcowego)))
2010-09-19
... z różą w tle
2010-09-07
Człowiek jest epizodem w życiu przedmiotu /F. Starowieyski/
2010-08-29
Katalog IKEA... też mam swój )))
Po raz drugi wzięłam udział w akcji promocyjnej nowego katalogu IKEA.

Oto mój katalog a poniżej zdjęcie, które wysłałam jako propozycję mojej autorskiej okładki. W katalogu ładnie wykadrowane. Ale... na dywanie leży katalog 2009 otwarty na stronie, z tym właśnie... moim dywanem. Może to banalny przekaz, ale autorski, i szkoda że obcięty i przysłonięty napisem, który można było przenieść nad katalog. I tak, moje zdjęcie straciło swoją anegdotę(((
Ale posiadanie swojego katalogu sprawiło mi dużo przyjemności)))
Brałam również pod uwagę zdjęcie z Kasią, moją bratanicą.

Katalogi Ikea są katalogami dynamicznymi. Są swego rodzaju komiksami o urządzaniu się i życiu codziennym w swoich pieleszach. Pieleszach w każdym calu Ikeowskich. Trzon i motyw przewodni katalogu stanowią zdjęcia, które posiadają bardzo rozbudowaną anegdotę, czyli pewnego rodzaju fabułę i atmosferę. Innym wątkiem są zdjęcia i pełne opisy wszystkich produktów. Czyli od ogółu do szczegółu.
Myślę, że ta dynamika i bogactwo produktów sprawia, że co roku, nowy katalog IKEA jest z niecierpliwością oczekiwany przez tych, którzy raz go poznali.
Dla mnie nowy katalog przyniósł niespodziewanie, to czego będę potrzebowała. Planuję urządzić garderobę. I tu, znalazłam)))

Ostatnio czuję potrzebę operowania dziennym światłem. I tu nagle...

Nie lubię dywanów. Lubię, jednak te, ręczne tkaniny. Są miękkie, można je wyprać w pralce i położyć jak ma się taką potrzebę.

Nowością katalogu 2011 są te piękne, kolorowe tkaniny. W pierwszej wolnej chwili pojadę je obejrzeć i jeżeli będą odpowiednie, pokażę na blogu zrealizowany pomysł)))

Katalog 2011. Taką ma okładkę.

Z wielką przykrością to piszę, ale nie podoba mi się ona. Okładka ta niesie wielki smutek i brak nadziei. Odwrócony tyłem, porzucony miś. W kącie opuszczona lalka. Zagubione, samotne, tyłem odwrócone dziecko a przed nim czarna ściana. Symbol beznadziei i depresji. Jeżeli nawet uznamy, że to przecież TV, to nie poprawia sytuacji. Bo między czernią ekranu a twarzą dziecka nic się nie dzieje.
Czyżby to był nowy trend w IKEA, pokazywanie odrzucenia w przeciwieństwie do dotychczasowego trendu optymizmu, rodziny, przyjaźni.
Dla mnie IKEA kojarzy się z optymizmem gdzie nikt nie jest zostawiony sam sobie. Otwartość jej na każdego, widzę wożąc po IKEA moją 90 letnią mamę wózkiem, który stoi przy wejściu i czeka zapraszając osoby, które nie będą mogły pokonać ogromnych przecież, przestrzeni. Szkoda, że nie mogę tu tego pokazać, nie sfotografowałam((( Mama w IKEI zachowuje się jakby znalazła się w Disneylandzie))) Wszystko ją interesuje i ogląda z wielkim zainteresowaniem. Wszystkiego chce dotknąć i wiele rzeczy nagle staje się jej niezbędnymi. Bez kilku pluszaków nigdy nie wyjedzie)))
Oto mój katalog a poniżej zdjęcie, które wysłałam jako propozycję mojej autorskiej okładki. W katalogu ładnie wykadrowane. Ale... na dywanie leży katalog 2009 otwarty na stronie, z tym właśnie... moim dywanem. Może to banalny przekaz, ale autorski, i szkoda że obcięty i przysłonięty napisem, który można było przenieść nad katalog. I tak, moje zdjęcie straciło swoją anegdotę(((
Ale posiadanie swojego katalogu sprawiło mi dużo przyjemności)))
Brałam również pod uwagę zdjęcie z Kasią, moją bratanicą.
Katalogi Ikea są katalogami dynamicznymi. Są swego rodzaju komiksami o urządzaniu się i życiu codziennym w swoich pieleszach. Pieleszach w każdym calu Ikeowskich. Trzon i motyw przewodni katalogu stanowią zdjęcia, które posiadają bardzo rozbudowaną anegdotę, czyli pewnego rodzaju fabułę i atmosferę. Innym wątkiem są zdjęcia i pełne opisy wszystkich produktów. Czyli od ogółu do szczegółu.
Myślę, że ta dynamika i bogactwo produktów sprawia, że co roku, nowy katalog IKEA jest z niecierpliwością oczekiwany przez tych, którzy raz go poznali.
Dla mnie nowy katalog przyniósł niespodziewanie, to czego będę potrzebowała. Planuję urządzić garderobę. I tu, znalazłam)))
Ostatnio czuję potrzebę operowania dziennym światłem. I tu nagle...
Nie lubię dywanów. Lubię, jednak te, ręczne tkaniny. Są miękkie, można je wyprać w pralce i położyć jak ma się taką potrzebę.
Nowością katalogu 2011 są te piękne, kolorowe tkaniny. W pierwszej wolnej chwili pojadę je obejrzeć i jeżeli będą odpowiednie, pokażę na blogu zrealizowany pomysł)))
Katalog 2011. Taką ma okładkę.
Z wielką przykrością to piszę, ale nie podoba mi się ona. Okładka ta niesie wielki smutek i brak nadziei. Odwrócony tyłem, porzucony miś. W kącie opuszczona lalka. Zagubione, samotne, tyłem odwrócone dziecko a przed nim czarna ściana. Symbol beznadziei i depresji. Jeżeli nawet uznamy, że to przecież TV, to nie poprawia sytuacji. Bo między czernią ekranu a twarzą dziecka nic się nie dzieje.
Czyżby to był nowy trend w IKEA, pokazywanie odrzucenia w przeciwieństwie do dotychczasowego trendu optymizmu, rodziny, przyjaźni.
Dla mnie IKEA kojarzy się z optymizmem gdzie nikt nie jest zostawiony sam sobie. Otwartość jej na każdego, widzę wożąc po IKEA moją 90 letnią mamę wózkiem, który stoi przy wejściu i czeka zapraszając osoby, które nie będą mogły pokonać ogromnych przecież, przestrzeni. Szkoda, że nie mogę tu tego pokazać, nie sfotografowałam((( Mama w IKEI zachowuje się jakby znalazła się w Disneylandzie))) Wszystko ją interesuje i ogląda z wielkim zainteresowaniem. Wszystkiego chce dotknąć i wiele rzeczy nagle staje się jej niezbędnymi. Bez kilku pluszaków nigdy nie wyjedzie)))
2010-08-17
Châteaugiron. Bretania, Francja
Châteaugiron cudowne bretońskie miasteczko. Z górującymi nad nim wieżami wspaniałego Zamku.








Stara zamkowa klatka schodowa. Schody budowane bez użycia gwoździ. Drewniane ćwieki starałam się uwidocznić na zdjęciach. Oczywiście boczna klatka bo główna, frontowa i reprezentacyjna jest szeroka i kamienna






Kamieniczki szachulcowe przeważają w zabudowie centrum miasta. Konkurują z nimi kamienne domki.











Miasteczko jest ładnie obfotografowane w google maps. Zachęcam do skorzystania z możliwości zwiedzenia go, nie ruszając się od komputera. Na wszelki wyp. podpowiem jak to zrobić. A więc... Kliknąć zapraszający na spacer link. Widzimy mapę i na niej Chateaugiron. Po lewej stronie na górze jest pomarańczowy ludzik. Łapiemy go i... przenosimy na mapę, do centrum Chateaugiron. Odtąd towarzyszymy mu w wędrówce. Strzałki wskazują nam kierunek zwiedzania i po kliknięciu na nie, kierują nas w wybranym kierunku. Jeżeli chcemy zatrzymać się i rozejrzeć dookoła, to też możemy to zrobić. Tylko trzeba skorzystać z kursorów w lewym górnym rogu ekranu i za pomocą nich spojrzeć w prawo, lewo, w górę lub w dół. Poruszając się najlepiej strzałki ustawiać wzdłuż ulic i idąc widzieć ulicę przed sobą a także rozglądać się wokół.
Zapraszam na spacer po Chateaugiron )))
Przyjemności)))
Stara zamkowa klatka schodowa. Schody budowane bez użycia gwoździ. Drewniane ćwieki starałam się uwidocznić na zdjęciach. Oczywiście boczna klatka bo główna, frontowa i reprezentacyjna jest szeroka i kamienna
Kamieniczki szachulcowe przeważają w zabudowie centrum miasta. Konkurują z nimi kamienne domki.
Miasteczko jest ładnie obfotografowane w google maps. Zachęcam do skorzystania z możliwości zwiedzenia go, nie ruszając się od komputera. Na wszelki wyp. podpowiem jak to zrobić. A więc... Kliknąć zapraszający na spacer link. Widzimy mapę i na niej Chateaugiron. Po lewej stronie na górze jest pomarańczowy ludzik. Łapiemy go i... przenosimy na mapę, do centrum Chateaugiron. Odtąd towarzyszymy mu w wędrówce. Strzałki wskazują nam kierunek zwiedzania i po kliknięciu na nie, kierują nas w wybranym kierunku. Jeżeli chcemy zatrzymać się i rozejrzeć dookoła, to też możemy to zrobić. Tylko trzeba skorzystać z kursorów w lewym górnym rogu ekranu i za pomocą nich spojrzeć w prawo, lewo, w górę lub w dół. Poruszając się najlepiej strzałki ustawiać wzdłuż ulic i idąc widzieć ulicę przed sobą a także rozglądać się wokół.
Zapraszam na spacer po Chateaugiron )))
Przyjemności)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Sri Lanka.Tu, koło miasta Bentota, na terenie 6 hektarów, stworzył sobie miejsce do życia Geoffrey Bawa, najważniejszy Lankijski architekt, ...
-
Bevis Bawa, brat Geoffreya, żył w latach 1909 - 1992. W wieku 20 lat rozpoczął karierę wojskową. Brał udział w 2 wojnie światowej. Był adi...
-
Mój blog ma cztery lata. Prowadzę go od 4 stycznia 2009. Dodatkowo tak się złożyło, że wpis jubileuszowy jest podwójnie jubileuszowy, bo je...
-
Tak wyszło ostatnie z wyremontowanych i wystylizowanych przez nas (nas, czyli mnie i dwie córki Asię i Marysię) mieszkań w starej ponad st...
-
Chcąc odpowiedzieć Kaszmirkowi na pytanie o zegar, który umieściłam po prawej stronie blogu, musiałam trochę poszperać w internecie i zajrze...
-
Zapraszam na wycieczkę, wszystkich chętnych do odwiedzenia jej właścicielki )) . Trzy lata temu moja córka kupiła duży ogród z dużym...
-
O każdej porze roku mieszkanie nabiera innego charakteru a dzieje się tak dlatego, że słońce inaczej je oświetla. Gdy jest najniżej i głębok...
-
Wystawę tych cudeniek obejrzałam w zeszłym tygodniu w Gorzowie Wielkopolskim. Porcelana z Sorau(NiederLausitz), obecnie Żary. Porzellanfab...
-
To mieszkanie jest dziełem Asi. Skromne dwupokojowe mieszkanie z aneksem kuchennym i łazienką z dużym oknem. Podłoga, wprawdzie n...