................................................................

................................................................

2011-03-20

Drugie ...? Następne życie fotela

W takie kolorowe tkaniny obiłam kupioną na starociach, zniszczoną ludwikowską berżerę.

Podoba mi się efekt końcowy :)








Poprzednie jego wcielenie


2011-03-13

Przebiśniegi JUŻ KWITNĄ )))

Śnieg spadł w listopadzie i leżał w ogrodzie, bez przerwy, do końca lutego. Nie zdążyłam zgrabić liści. Teraz one i zmaltretowana pod śniegiem i lodem trawa nadają bury koloryt całemu ogrodowi. Jedynie w najgłębszym i najbardziej zaniedbanym kącie ogrodu zakwitły już przebiśniegi. Z najlepszymi życzeniami przesyłam je moim blogowym przyjaciołom :)







2011-02-15

Ciągle dzika... ulica Dolna Wilda w Poznaniu

Dzisiaj... godzina 15:30... ulica wyjazdowa z Poznania, może kilometr do zjazdu na autostradę. Auta trochę zwolniły... zdążyłam złapać za komórkę) i udało się pstryknąć między jadącymi z przeciwka samochodami))).



Wesołe i zadowolone dwa dziczki czochrały się o drzewo. Mam nadzieję, że nic złego im się nie stało.





Oto szkic sytuacyjny. Na zdjęciu (z lewej strony drogi, bo jechałam z centrum) a na mapie (po prawej stronie) widoczna jest grobla przez jeziorko Dębińskie, którą sobie przeszły suchym kopytkiem.


Wyświetl większą mapę

Wcale nie pierwszy to raz, jak zostałam zaskoczona na ulicy Dolna Wilda. Któregoś lata, jadąc o podobnej godzinie, tą samą trasą ale bliżej centrum, w miejscu całkowicie zurbanizowanym, spotkałam na trawniku przy ulicy, pasące się... słonie. Prawdziwe. Żywe. Było ich kilka. Trochę dalej chodziły żyrafy. Potem zauważyłam rozbijane namioty cyrkowe i grodzone wybiegi dla nich.
Następnego dnia bez zdziwienia mijałam spacerujące w swoich zagrodach słonie i żyrafy. Mijałam również wielu Poznaniaków z dziećmi, którzy przychodzili oglądać zwierzęta.

Nomen omen. Dolna Wilda w Poznaniu zaskakuje nas jakąś niespodziewaną już dzikością ))) Takie poznańskie safari.

Z dużą serdecznością pozdrawiam moich blogowych przyjaciół ))) i przepraszam za mój zimowy letarg.

2010-12-12

Idą Święta..., idą Święta...

Śnieg, który w tym roku pojawił się wcześnie i to, że ciągle pada nowy, nastraja mnie tak, że mam potrzebę już krzątać się wokół Świąt. Dzisiaj zaaranżowałam świątecznie jedno z okien. Na pierwszym zdjęciu jest końcowa forma tej aranżacji. Poniżej wcześniejsze przymiarki.
Pozdrawiam Świątecznie :)







2010-10-16

Różne mebelki i ich różne ekspozycje

Mała galeryjka w szachulcowej kamienicy w Rennes, gdzie niepowtarzalność eksponatów uzupełniała niepowtarzalność wnętrza. Niestety, większość zdjęć nie udała się zupełnie.







Pawilon Roche Bobois w centrum meblowym w tym samym Rennes, właściwie na jego peryferiach. Sfotografowałam meble z linii Provincialles, której stylistyka jest mi najbliższa. W Polsce nie mamy, o ile wiem, salonu Roche Bobois, ale wszystkie linie stylistyczne i salony można obejrzeć przez świetną stronę internetową.


























A ten przepych, to Florencja. Trudno się dziwić, skoro nawet chodniki mają wykładane płytami marmurowymi)). Zdjęcia zrobione zostały w biegu, przez okna wystawowe.









A ten lniany Ludwik, to mój produkt:) uzyskany ze starego zniszczonego fotela, z którego zostawiłam jedynie zrewitalizowane przeze mnie drewno W rzeczywistości prezentowały się, bo miałam dwa takie fotele, dużo lepiej niż na zdjęciach.







2010-10-09

To się nosiło 200 lat temu

Empire, klasycyzm francuski, po polsku nazywany stylem Cesarstwa, wkroczył na salony wraz z Napoleonem Bonaparte i razem podbili Europę.
Działo się to 200 lat temu.
Dzięki rycinom z żurnala Wiener Moden, kreującego nowe trendy, możemy poznać to, co inspirowało bywalczynie salonów.




W ubiorze i w meblach wyraźnie widoczny wpływ antyku.












Dama z lornion.


Balowa suknia z trenem.












Widoczny wpływ munduru wojsk napoleońskich na krój czerwonego płaszcza.






Żeby zobaczyć więcej proszę kliknąć na link.

Popularne posty