................................................................

................................................................

2013-08-05

Zanim nadeszły afrykańskie upały :)

Afrykańskie upały zrobiły z ogrodu sawannę ale po kilku dużych burzach i gwałtownych ulewach powoli regeneruje się i wraca do takiego to, wczesnolipcowego wyglądu. Nie mam systemów nawadniających, więc pogoda bezpośrednio zapisuje się w wyglądzie ogrodu. Sytuację ratuje to, że jest specjalny hydrofor do podlewania ogrodu i lubię podlewać :)

Przed deszczem i za chwilę... w deszczu :)

Z akcesoriów rekreacyjnych najczęściej korzystają goście, czasami ktoś z rodziny, bo mi zawsze brakuje czasu. Ale poczucie, że w każdej chwili mogę, całkowicie wystarczy :)

Ważne jest, żeby wygospodarować sobie choćby najmniejszy skrawek, nawet taką namiastkę ogrodu. Bliskość roślin, ich zapach sprawiają, że nawet najkrótsza chwila spędzona w tym miejscu regeneruje. Ten mini ogródek na małym balkoniku, to ogródek mojej córki.

Pozdrawiam serdecznie :)

3 komentarze:

Popularne posty